W
świecie dżinsów Levi’s uchodzi za niekwestionowanego króla. Razem z Lee i
Wranglerem tworzą grupę najpopularniejszych i najbardziej znanych marek. Ugruntowana
pozycja amerykańskich ikon jest niezachwiana, ale na nich wybór się nie kończy.
Istnieje wielu producentów denimowych spodni, którzy mimo znacznie mniejszej
rozpoznawalności, prezentują doskonałą jakość. Spośród nich wybrałem dziesięć
dżinsowych marek „grających” w pierwszej lidze.
Trudno
było się zmieścić w jednej dziesiątce, przez co niektóre wartościowe brandy
zostały pominięte. Pewne zaskoczenie może wzbudzać mocno okrojona reprezentacja
Japonii. W zestawieniu znalazło się tylko dwóch przedstawicieli liderów branży,
ale bez problemu dałoby się stworzyć osobną dziesięciopunktową listę złożoną z
samych japońskich producentów. Ostatecznie postawiłem na większą różnorodność i
oryginalność. Omawiane marki, oprócz wysokiej jakości wnoszą do świata dżinsu
mnóstwo pasji, ciekawe historie i własne, unikalne podejście do tej błękitnej
tkaniny. Uznanie wśród pasjonatów zdobyły dzięki stosowanym materiałom, opartym
na denimie z najlepszych japońskich fabryk, ale też renomowanej włoskiej Candiani,
czy legendarnej Cone Mills z USA. Większość z nich specjalizuje się w cenionym ostatnimi
czasy surowym dżinsie. Wszystkie firmy wyróżniają się dbałością o szczegóły. W ich
wyrobach nie brakuje wykończenia selvedge, łańcuszkowych ściegów, nitów i
guzików z porządnych surowców oraz wielu indywidualnych detali. Na pewno
głównym problemem wybranej dziesiątki jest znikoma dostępność w Polsce, albo
wręcz totalna niedostępność. Przedziały cenowe są dosyć rozbieżne, więc oferty
nie są skierowane wyłącznie do osób z nadmiernie rozbudowanym portfelem. Często
stosunek ceny do jakości wypada znakomicie.
Oto
dziesięć marek premium, które zasłynęły z produkcji doskonałych dżinsów:
1.
A.P.C.
A.P.C.
to francuska marka założona w 1987 r. przez Jeana Touitou. Nazwa jest skrótem
od Atelier de Production et de Crèation. Główna siedziba firmy znajduje się w
Paryżu. Zanim Touitou ją założył, pracował jako projektant w różnych firmach
modowych. Jednak kultura denimu była mu całkowicie obca. Mimo to zaczął
produkować dżinsy, a pierwsza rolka selvedge, którą dostał w prezencie
pochodziła z Japonii i była wyjątkowo dobrej jakości. Szybko nawiązał
współpracę z japońskim tkaczem i zapewnił sobie wyłączność na unikalny denim,
tworzony podobno według specjalnego, owianego tajemnicą przepisu. Marka znana
jest z minimalistycznych, ponadczasowych projektów. Proste, jednolite dżinsy
były podstawą kolekcji trzydzieści lat temu i tak samo jest dzisiaj.
Najczęściej nie posiadają nawet tylnej naszywki z nazwą firmy. A.P.C. zasłynęło
przede wszystkim dobrze dopasowanymi, wyslimowanymi krojami. Wyniknęło to z
niechęci Touitou do luźnych ubrań. Flagowe kroje to New Standard i Petit
Standard. Popularnością cieszą się też New Cure i Rescue. Entuzjaści dżinsu
A.P.C. najbardziej cenią sobie ich surowy denim japońskiej produkcji. Francuska
marka powinna zainteresować przede wszystkim zwolenników klasycznych,
minimalistycznych dżinsów.
2.
BALDWIN
Baldwin
to stosunkowo młoda firma powstała w 2009 roku w Kansas City. Założył ją zdolny
projektant Matt Baldwin, który wcześniej nabierał doświadczenia w branży tekstylnej
pracując w różnych częściach USA. Po powrocie do rodzinnego miasta, wspólnie z
żoną otworzyli butik odzieżowy Standard Style. Liczne pytania o dżinsowe
produkty przyczyniły się do powstania marki Baldwin. Właściciel od początku
chciał tworzyć dżinsy premium, nadając im lepsze dopasowanie oraz nowoczesną stylistykę.
Doskonała konstrukcja została połączona z najwyższej jakości tkaninami,
pochodzącymi z Japonii i USA. Każda para jest cięta i szyta w Stanach
Zjednoczonych, co firma zawsze dumnie podkreśla. W ofercie nie brakuje modeli z
surowego denimu. Najpopularniejsze kroje to The Reed, The Henley, The Samuel,
The 76. Znakiem rozpoznawczym dżinsów Baldwin stał się biały nit umiejscowiony
na prawej tylnej kieszeni.
3.
DENHAM
Nazwa
pochodzi od nazwiska założyciela – Jasona Denhama. Anglik już jako nastolatek
interesował się projektowaniem, a szczególnie pasjonował go dżins. Kilka lat po
studiach został zatrudniony w Pepe Jeans, a wkrótce pracodawca przeniósł go z
Londynu do Amsterdamu, gdzie zamieszkał na stałe. Nieprzerwanie budował swoje
doświadczenie, które pozwoliło mu stworzyć na początku drugiego tysiąclecia
markę dżinsową Blue Blood. Jednak obsesja na punkcie produktu najwyższej
jakości doprowadziła do powstania w 2008 r. firmy Denham z siedzibą w
Amsterdamie. Założyciel stara się równoważyć innowacje z tradycjami i dbałością
o szczegóły. Firma korzysta z materiałów tkanych w najlepszych japońskich
fabrykach (szczególnie do modeli z raw denimu), włoskiej Candiani oraz znacznie
rzadziej w USA. Hasło przewodnie Denhama brzmi: „Prawda tkwi w detalach” i to
ma odzwierciedlenie w jego produktach. Każda para dżinsów z nowych kolekcji
posiada starannie wykonane z 691 szwów nożyce – logo marki i znak rozpoznawczy.
Guziki i nity wykonane są z miedzi, co stanowi ukłon w stronę tradycji.
Wyjątkiem są spodnie uszyte z tkanin od Candiani, które zaopatrzono w pozłacane
nity. Tylna, wewnętrzna część spodni z reguły bywa zadrukowana grafiką
nożycową. Podobnie materiał kieszeniowy. Charakterystyczny dla Denhama jest też
siedmiopunktowy kształt bilonówki. Asortyment obejmuje wiele modeli z
fabrycznymi wytarciami i uszkodzeniami w różnych odcieniach. Klasyczne,
jednolite dżinsy należą do mniejszości. Kroje są raczej dopasowane blisko ciała
z prostymi lub zwężanymi nogawkami. Do wyboru mamy krój Razor, Bolt, Forge,
Skin, Blade, Crop i Crossback.
4.
EDWIN
Edwin
należy do pierwszych, a zarazem najstarszych japońskich marek dżinsowych. Nazwa
to anagram słowa „denim” z odwróconą literką m. Firma została założona w 1947
r. przez pana Tsunemi, ale najpierw zajmowała się sprowadzaniem i sprzedażą używanych
dżinsów z USA. Pierwsze denimowe spodnie Edwina trafiły na rynek w 1961 r. Dwa
lata później w japońskiej fabryce powstały najcięższe na świecie dżinsy o
gramaturze 16 oz. Już tamte modele posiadały charakterystyczne dla marki
trójkolorowe wykończenie „rainbow selvedge”. Edwin ma na koncie kilka
przełomowych innowacji, które wpłynęły na cały przemysł denimowy. Dotyczy to
zwłaszcza metod prania. Wymyślili m.in. pranie z kamieniami. Marka
uczestniczyła w kształtowaniu japońskiego rynku, ale dzięki ekspansji
zachodniego świata stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych i popularnych
marek dżinsowych z Japonii. Wiąże się to również z dużo większą dostępnością w
Europie. Style spodni są bardzo różne. Miłośnicy prostych dżinsów bez udziwnień
na pewno znajdą w ofercie coś dla siebie. Nie brakuje też modeli w stylu
vintage. Do podstawowych i bardziej popularnych krojów można zaliczyć Ed – 47, Ed
– 55 oraz Ed – 80. Godny uwagi jest też Nashville z prostymi, nieco szerszymi
nogawkami. Ten model nie zmienił się od dwudziestu lat. Edwin od początku dążył
do uzyskania wysokiej jakości w swoich dżinsach. Wciąż taką prezentują,
szczególnie te z etykietą „made in Japan”.
5.
JACOB COHEN
Włoska
marka Jacob Cohen powstała w 1985 r. w Pontelongo koło Padwy. Założył ją Tato
Bardelle, ale dopiero jego syn Nicola sprawił, że ich dżinsy odniosły światowy
sukces. Do przełomu doszło w 2003 r., gdy młodszy z rodu pozbawił denim robotniczego
dziedzictwa i konotacji, nadając im nowe, wyrafinowane oblicze. Para dżinsów z
etykietą „Jacob Cohen” stała się produktem eleganckim i luksusowym. Firma
korzysta z najlepszej jakości tkanin zamawianych w japońskiej fabryce Kurabo.
Materiały są farbowane naturalnym indygo oraz są poddawane specjalnym procesom
prania, którym często towarzyszy grecki pumeks. Prowadzi to do pozbawionej
chemicznych substytutów, bardziej ekologicznej produkcji oraz zapewnia szeroką
gamę odcieni. Wszelkie fabryczne oznaki zużycia sporządzane są ręcznie. Szycie
dżinsów odbywa się w regionie Veneto we Włoszech. Standardowe kolekcje
powiększane są o jeszcze bardziej ekskluzywne edycje limitowane. Każda para
posiada swój unikalny numer widoczny na tylnej etykiecie. Wiele operacji
wykończeniowych wykonuje się ręcznie. Bardzo duży nacisk kładzie się na detale.
Dlatego stosuje się dżinsy z krajką selvedge, ściegi łańcuszkowe oraz
charakterystyczne, różnokolorowe naszywki ze skóry kucyka pony (zdarzają się
też z innych wartościowych skór). Bez wątpienia wzrok przykuwają ładnie
zdobione guziki z miedzi, brązu, z dodatkiem macicy perłowej, a czasami nawet
posrebrzane. Kroje są proste, dopasowane i całkiem klasyczne. Trzy podstawowe
style 620, 622 i 688 mogą mieć z przodu literkę J lub PW. Pierwszą wersję
cechuje nieco lepsza jakość. Dżinsy Jacob Cohen dostępne są w najsłynniejszych
butikach na całym świecie. W Polsce można je kupić w salonach Emanuel Berg.
6.
MOMOTARO
Momotaro
to jedna z najbardziej cenionych marek dżinsowych z Japonii. Została założona w
2006 r. przez właścicieli Japan Blue Group. Istniejąca od 1992 r. korporacja, oprócz
Momotaro, zrzesza również Collect, Rampuya oraz siostrzaną markę Japan Blue
Jeans. Główna siedziba firmy mieści się w Kojimie, w prefekturze Okayama, czyli
w centrum japońskiego przemysłu dżinsowego. Nazwa Momotaro została zaczerpnięta
z folklorystycznej legendy o małym chłopcu zrodzonym z gigantycznej brzoskwini.
To właśnie on widnieje na skórzanych etykietach. Firma od początku
koncentrowała się na produkcji dżinsów najwyższej jakości. Przyświeca jej
hasło: „made by hand without compromise”, czyli w polskim tłumaczeniu: „robione
ręcznie bez kompromisów”. Większość denimowej odzieży Momotaro nadal powstaje w
osławionym regionie Kojima. Surowy denim należy do ich specjalności. Tkaniny
powstają z afrykańskiej, organicznej bawełny Zimbabwe. Są farbowane za pomocą
naturalnego indygo i tkane na krosnach wahadłowych zgodnie z japońskimi
standardami. Szycie pozostaje w rękach wykwalifikowanych szwaczy. W zależności
od preferencji mamy do dyspozycji różne linie o odmiennych parametrach i
pułapach cenowych. Klient może wybierać między kolekcją Cooper, Vintage, Battle
oraz najbardziej ekskluzywną Gold. Pierwsza z nich prezentuje najbardziej
tradycyjny, japoński styl zbliżony do tego z lat 60 – 70 XX w. Linia Vintage to
typowo amerykańskie klasyki, natomiast Battle oferuje bardzo ciemny, sztywny
denim. Dżinsy ze złotej serii są produkowane całkowicie ręcznie w unikatowy
sposób. Ich ilość jest mocno ograniczona, a ceny sięgają 2000 $. Na spodniach
japońskiej marki można zauważyć kilka subtelnych sygnatur. Miedziane guziki i
nity posiadają wytłoczone symbole brzoskwini. Podobna grafika widnieje na
wewnętrznych podszewkach niektórych modeli. Wykończenie selvedge ozdobione jest
czerwoną lub różową nicią. Każda para z linii Battle ma na tylnej kieszeni
wymalowane dwa poziome pasy. Dżinsy Momotaro dopiero niedawno przekroczyły
granice Japonii i można je nabyć również w innych, nielicznych miejscach na
świecie. W Polsce są całkowicie niedostępne.
7.
NAKED & FAMOUS
Kanadyjska marka Naked & Famous pojawiła się na
rynku w 2008 r. Założona przez Brandona Svarca firma znana jest głównie z
tworzenia najbardziej innowacyjnych i niekonwencjonalnych produktów dżinsowych
na świecie. Filozofia marki polega na zerwaniu z drogimi kampaniami reklamowymi
oraz rekomendacjami celebrytów. Zamiast tego Naked & Famous stara się
budować swą siłę na oryginalności i kreatywności, przy zachowaniu wysokiej
jakości i rozsądnej ceny. Nieco komiksowe logo na skórzanej naszywce nawiązuje
do stylu pop art. z lat 50’. Do produkcji dżinsów firma używa wyłącznie
japońskiego, surowego denimu. Każda para jest szyta i wykańczana w Kanadzie,
choć istnieją limitowane serie z etykietą „made in Japan”. Od czasu do czasu
praktykowana jest współpraca z innymi producentami. Największą sławę przyniosły
marce najcięższe dżinsy na świecie o gramaturze 32 uncji. Są tak sztywne i
grube, że mogą samodzielnie ustać w pionie na ziemi. W asortymencie znajdziemy
również denim, który zaczyna pachnieć po potarciu lub zadrapaniu, albo taki, który
pod wpływem ciepła zmienia kolor. Do popularnych i całkiem klasycznych modeli
należy Left Hand Twill ze specyficzną, diagonalną fakturą. Naked & Famous
ma też na koncie dżinsy z dziesięcioprocentowym dodatkiem włókien kevlarowych.
Co prawda nie są kuloodporne, ale poprawiają trwałość w niesamowitym stopniu.
Jeśli nie kevlar, to do wyboru jest również denim z dodatkiem kaszmiru. Oczywiście
nie wszystkie modele są „udziwniane”. Kroje są dość mocno dopasowane i bazują
na kilku podstawowych stylach. Super skinny guy, skinny guy oraz weird guy to
opcje dla osób szczupłych z wąskimi nogawkami. Krój easy guy jest bardziej
komfortowy dla osób o rozbudowanych udach, przy czym nogawki znacząco się zwężają
poniżej kolan.
8.
NUDIE
Maria Erixon założyła firmę Nudie w 2001 r. Na samym
początku zaprosiła do współpracy doświadczonego przyjaciela Palle Stenberga,
który wcześniej był dyrektorem projektowym w Lee Europe. Siedziba główna
znajduje się w Göteborgu w Szwecji. Nudie jest szczególnie znana ze swojego
ekologicznego i uczciwego podejścia do przemysłu dżinsowego. Sprawy etyczne są
mocno zakorzenione w modelu biznesowym firmy. Obejmują nie tylko ochronę
środowiska, ale też godne warunki pracy bez wyzysku i nadwyrężania zdrowia
pracowników. W odróżnieniu od większości marek Nudie pragnie zachować pełną
przejrzystość swoich działań. Wystarczy odwiedzić stronę internetową, aby z
łatwością prześledzić pochodzenie surowców, umiejscowienie zakładów
produkcyjnych, a nawet kwestie transportu i formy audytów. Od 2012 r. szwedzka
marka używa wyłącznie organicznej bawełny. Dostawcy tkanin pochodzą z Turcji
(Bossa, Isko, Orta Anadolu), Włoch (Italdenim, TRC Candiani) i Japonii
(Kaihara). Dżinsy produkowane są we Włoszech i w Tunezji. Nie wszystkie
posiadają wykończenie selvedge, ale denim zawsze prezentuje bardzo dobrą jakość
w przystępnej cenie. W ofercie znajduje się zarówno standardowy, jak i surowy
dżins. W przypadku dry denimu producent sugeruje dokonać pierwszego prania po
około pół roku noszenia. Każda skórzana naszywka z minimalistycznym logo była
garbowana roślinnie. Firma oferuje też darmową naprawę swoich spodni, aby
służyły jeszcze dłużej, a całkowicie zużyte zabiera do recyklingu. Do
najpopularniejszych krojów można zaliczyć szczuplejsze Grim Tim i Thin Finn
oraz bardziej obszerne Dude Dan i Fearless Freddie.
9.
TELLASON
Tellason rozpoczął działalność w 2008 r. Założycielami
byli dwaj przyjaciele Tony Patella i Pete Searson. Nazwa powstała od końcowych
członów ich nazwisk. Otworzyli firmę w miejscu, gdzie kiedyś zaczynał Levi’s,
czyli w San Francisco. Potraktowali to, jako powrót do korzeni i z dumą
produkują swoje dżinsy w tej części USA. Według właścicieli Tellasona
amerykański denim to rdzenne dziedzictwo, a im od początku przyświecał cel
odświeżenia i podtrzymywania tej wartości. Nie mniej ważna jest dla nich wysoka
jakość, ale musi być połączona z amerykańską produkcją. Dlatego wszystkie nity,
skórzane naszywki, nici i podszewki kieszeniowe pochodzą od dostawców ze Stanów
Zjednoczonych. Choć niektóre z pierwszych dżinsów Tellason były szyte z
japońskiego denimu z Kurabo, to ostatecznie firma całkowicie przerzuciła się na
tkaniny z fabryki Cone Mills, a konkretnie z White Oak Plant. Niestety z końcem
2017 r. legendarną tkalnię zamknięto, a Tellason został zmuszony do
pozyskiwania materiałów z Japonii. Wszystkie dżinsy są produkowane z surowego,
sanforyzowanego denimu selvedge. Marka posiada w ofercie trzy podstawowe
gramatury, którym przyporządkowany jest odpowiedni kolor nici na krajce.
Najlżejszy jest dżins 12,5 oz z niebieską linią selvedge, kolejny 14,75 oz ma
kolor czerwony, a najcięższy 16,5 oz jest ozdobiony pomarańczową nicią.
Niedawno pojawił się również japoński denim o wadze 13,5 oz. Jak przystało na
Amerykanów bardzo ważny jest komfort i nieco luźniejsze dopasowanie. Oczywiście
nie ma mowy o stylu baggy, ale nogawki nie są skrojone nadzwyczajnie blisko
ciała. Pierwszy styl wprowadzony do sprzedaży – John Graham Mellor do dziś jest
najpopularniejszą opcją w asortymencie marki. Posiada prosty, wyslimowany,
klasyczny krój. Poza tym klienci mają do dyspozycji jeszcze sześć innych
rodzajów dopasowań. Spodnie Tellason mają kilka specyficznych detali. Wewnątrz
tylnej kieszeni znajduje się czerwona materiałowa wypustka z napisem „legal”.
To odniesienie do metki wszytej na zewnętrznej stronie kieszeni Levi’sa. Wnętrze
tylnych kieszeni jest w połowie pokryte białym płótnem, a przytwierdzający je
szew tworzy część widocznej litery T. Szwy łańcuszkowe okalające końce nogawek
są żółte z zewnątrz, a niebieskie w środku. Firma stosuje też specjalną konstrukcję
górnej, tylnej części spodni (ang. yoke).
10.
3SIXTEEN
3Sixteen
istnieje od 2003 r. z siedzibą główną w Nowym Jorku. Założycielami są dwaj
Amerykanie posiadający azjatyckie korzenie – Andrew Chen i Johan Lam. Nazwa wzięła
się z Biblii i oznacza 3 rozdział i 16 werset w Ewangelii św. Jana. Obaj
panowie bardzo dużą wagę przywiązują do wartości etycznych, przez co produkcja
nie odbywa się w podejrzanych zakładach na terenie Chin, Turcji, czy im
podobnych. Wszystkie dżinsy są szyte w Stanach Zjednoczonych, a konkretnie w
San Francisco. Najwyższej jakości tkaniny z bawełny Zimbabwe sprowadza się z fabryki
Kuroki w Okayamie. Co więcej, są one projektowane wyłącznie dla 3Sixteen i nie
ma możliwości, aby pojawiły się u innych producentów. Każda para powstaje z
surowego denimu selvedge. Dodatkowo pomija się procesy prania oraz rezygnuje z
wszelkich fabrycznych wytarć i uszkodzeń. Niektóre modele prezentują czysty,
całkowicie nieprzetworzony dżins (ang. loomstate) bez sanforyzacji, opalania,
merceryzacji. Gramatura dzieli się na trzy kategorie: lekka (12 oz), średnia
(14 – 14,5 oz) i ciężka (17 oz). Kroje są bardzo klasyczne z prostymi lub
zwężanymi nogawkami. Najpopularniejszy jest model SL-100x. Po nazwie stylu od
razu można stwierdzić z jakim krojem mamy do czynienia. Na przykład SL to skrót
od straight leg, czyli prosta noga. ST oznacza slim tapered (szczupła zwężana),
CS – classic straight (klasyczna prosta), CT – classic tapered (klasyczna
zwężana). Poza doskonałą jakością denimu tkanego na krosnach wahadłowych, firma
może pochwalić się także perfekcyjnym wykończeniem i detalami. Przykładowo
podszewka kieszeniowa jest dwa razy cięższa, (a tym samym trwalsza) niż u
większości innych producentów. Krajka selvedge nie występuje jedynie na
bocznych szwach, ale dodatkowo jest ukryta w małej bilonówce i na wewnętrznej
stronie zapięcia. Pas jest obszyty ściegiem łańcuszkowym, tak samo jak
zakończenia nogawek. 3Sixteen używają grubych, skórzanych naszywek
dostarczanych przez Tanner Goods z Portland. Z czasem dżinsy jaśnieją, a
etykieta ze skóry ciemnieje i mięknie.
Napisałeś o spodniach a denim nie kończy się tylko na nich. Ostatnio nawet kupiłem sobie szelki z denimu :)
OdpowiedzUsuńWśród tych firm (i tych z poprzedniego wpisu u Mr.Vintage'a) nie mogłem znaleźć taliowanej katany bez udziwnień i w normalnym kolorze denimu. Znalazłem dwie kurtki dżinsowe, które są najbliższe ideałowi (o dziwno w niskiej cenie) i nie mogę się zdecydować.
1. https://www.zalando.pl/jack-and-jones-jjiearl-jjjacket-kurtka-jeansowa-blue-denim-ja222t03r-k11.html
2. https://www.wrangler.pl/pl-pl/odziez-meska/regular-jacket-w44323090.html
I korzystając z okazji wpisu o dżinsie chciałbym spytać, czy jakość kurtki Wranglera może być rzeczywiście lepsza od tej pierwszej? Nie jest to jakiś dżins z Japonii, w sumie to nawet nie wiadomo skąd jest. No chyba, że ja nie umiem szukać taliowanej katany za mniej niż... powiedzmy 500 zł.
Pozdrawiam (zmieniłem nick z P.Synkretyk)
Witaj.
UsuńMasz racje. Denim nie kończy się na spodniach. Pisząc ostatnie dwa posty natknąłem się na zdjęcia dżinsowej torby ze skórzanymi wstawkami, pokrowca na Ipada, a nawet na buty Aubercy z japońskiego denimu i wiele innych. Wybrałem spodnie, ponieważ są najbardziej utożsamiane z dżinsem i najczęściej kupowane. Jednak firmy które przytaczam produkują również inne części odzieży z błękitnej tkaniny.
Spośród tych dwóch kurtek wybrałbym Wranglera. Jest bardziej minimalistyczna i klasyczna. Poza tym ma bardzo ładny odcień.
Uważam, że Wrangler jest zdecydowanie lepszy jakościowo od Jack & Jones. To firma z doświadczeniem i potężnym zapleczem produkcyjnym, specjalizująca się w dżinsie od lat. Pozdrawiam.
No właśnie. Dzisiaj przeglądając buty żeglarskie od Sperry Top-Sider i Timberlanda zauważyłem modele z dżinsem u góry, tzn. w miejscach, gdzie idzie rzemyk.
UsuńCo do kurtek to myślałem tak samo, ale Jack & Jones wyraźnie nawiązuje do kurtki Lee Rider (różni je "kanciastość" naszytych elementów), którą polecał kiedyś Mr.V. Domyślałem się, że Wrangler jest lepszy ale tylko dlatego, że znam tą markę. Różnica jest o ponad 100 zł i po prostu zastanawiam się, czy przypadkiem jakość obu denimów nie jest na tym samym poziomie i Wrangler podniósł cenę kurtki, bo mogą sobie na to pozwolić przez to, że są bardziej rozpoznawalni i kojarzeni z denimem. Nie chcę przepłacać za produkt o podobnej jakości... z resztą, kto by chciał?
Sam jestem bardziej przekonany do Wranglera ale chciałem się utwierdzić, bo nie byłem do końca pewny i myślałem też o zamówieniu jednej i drugiej do porównania. Dzięki wielkie za pomoc. :)
Mam jeszcze pytanie, czy denim = dżins? Nie wiem czy dobrze rozumiem a często każdy bardziej zaznajomiony z modą używa jednego i drugiego zamiennie. Denim to splot a dżins to tkanina bawełniana, na której tka się splot denimowy. Załóżmy zatem, że produkt ma splot denimowy ale jest utkany z wełny, więc nie jest dżinsem. No chyba, że chodzi też o kolor tkaniny a nie tylko o skład surowcowy (wybacz zbyt naukowe podejście ale studiuję matematykę).
Pozdrawiam
Denim to tkanina o splocie skośnym, z której szyje się dżinsy oraz pozostałą dżinsową odzież. W Polsce oba słowa traktuje się jak synonimy o tym samym znaczeniu. Inaczej jest w krajach anglojęzycznych, gdzie istnieje wyraźny podział. Denim to tkanina, a jeans to spodnie uszyte z denimu.
UsuńTradycyjnie denim był tkany z czystej bawełny. Dzisiaj wielu producentów stosuje niewielkie dodatki elastanu lub innych włókien i nadal nazywa go denimem.
Czyli u nich jest po prostu, że noszą dżinsy i kurtkę z denimu. U nas jest, że nosimy dżinsy i kurtkę dżinsową a gdy ktoś jest zaznajomiony z pojęciem denimu, to stosuje jako synonim. Dzięki za wyjaśnienie :)
UsuńPołowy tych marek nawet nie widziałem na żywo, ale brakuje mi tu 7 for all mankind. Dalece pod względem jakości wg Ciebie odstaje od przytoczonych w artykule marek?
OdpowiedzUsuńNiestety sam też nie miałem do czynienia z wszystkimi wymienionymi markami. Dlatego wsparłem się opiniami tzw. denimhead'ów. Przejrzałem wiele fachowych stron i forów, aby zgłębić temat. Oczywiście kilka dżinsów z listy posiadam i to naprawdę świetna jakość. O 7 for all mankind nie czytałem, więc się nie wypowiem. Pozdrawiam.
UsuńW tym miejscu można kupić bardzo fajne dżinsy i nie tylko ,można również nauczyć się w jaki sposób łączyć ze sobą ubrania
OdpowiedzUsuńDzięki za ten przewodnik. Sprawdziłem tu markę Denham i zdecydowałem się na zakup.
OdpowiedzUsuńJak się noszą nowe Denhamy? Ja z tej marki mam tylko jedną parę, ale dżins jest nie do zdarcia. Dosłownie "pancerny". Może nawet trochę za sztywny.
UsuńPrzyznam szczerze ze w większości tych marek nie znam, często kupuje spodnie inline, ale to zazwyczaj w sieciówkach. Ostatnio szukałam nowych jeansów, poszperam za tymi markami ale póki co zastanawiam się nad takim kombinezonem https://fashionpolska.pl/kombinezony-damskie .
OdpowiedzUsuńa gdzie Diesel/?
OdpowiedzUsuńTrochę błędów się znalazło , np Momotaro można swobodnie kupić w Polsce są dostępne w Warszawie w sklepie Faster Dog. Najcięższe spodnie to 35oz od japońskiej firmy Iron Heart która w ogóle nie została wymieniona a jest najpopularniejsza na tamtejszym rynku . Polecam również zapoznać się z produktami niemieckiej firmy Pike Brothers która produkuje bardzo szeroki asortyment produktów nie tylko z denimu i w dużej części są to odwzorowania modeli z lat 1940-50
OdpowiedzUsuńa gdzie Replay ?
OdpowiedzUsuńDlaczego nie wrangler?
OdpowiedzUsuńAbercrombie i Fitch ?
OdpowiedzUsuńG Star i Pepe jeans też tu powinny się znaleźć.
OdpowiedzUsuńSzczegółowy przegląd marek dżinsowych! Widać, że każda z nich stawia na jakość i wyjątkowe podejście do produkcji, co daje szeroki wybór dla wymagających konsumentów.
OdpowiedzUsuń